W prasie krajowej (m.in. w internetowym wydaniu "Dziennika") ukazywały się artykuły na gorąco opisujące, co aktualnie dzieje na kursie Wyzwania Zrównoważonego Rozwoju w lipcu 2009 roku.
Wśród absolwetów XII edycji kursu (w roku 2009) ogłosiliśmy konkurs na najlepszy artykuł dotyczący mogilańskich wrażeń. Zwyciężczynią została Patrycja Romaniuk. Jej artykuł można przeczytać poniżej.
"Gry i zabawy na wspólnym pastwisku
czyli jak poprzez symulację dojść do zrównoważonego rozwoju"
"Zrównoważony rozwój to ostatnimi czasy coraz bardziej popularne w mediach pojęcie, wymieniane przede wszystkim w kontekście zmian klimatycznych. Poważna, skomplikowana sprawa, na temat której przeciętny Kowalski niewiele może powiedzieć. Na wieść, że jadę na warsztaty zrównoważonego rozwoju, jeden z moich kolegów zrobił wielkie oczy i po chwili milczenia wykrztusił: „O… No to szacunek!”. Ale kiedy bliżej przyjrzymy się temu zagadnieniu, okazuje się, że mamy na nie bezpośredni wpływ; wymaga to od nas przede wszystkim zrozumienia wzajemnych zależności w otaczającym nas świecie i co najważniejsze – współpracy. A co więcej, okazuje się, że można w kilka godzin zrozumieć i poczuć w praktyce, jak działa zrównoważony rozwój.
Właśnie kupiłam niewielkie gospodarstwo w dolinie rzeki. Teraz chwila refleksji nad źródłem utrzymania: może staw rybny? A co jak będzie susza albo sąsiedzi zdecydują się podwyższyć wały przeciwpowodziowe, bo dla ich pól uprawnych nadmiar wody to katastrofa? Może wszyscy w takim razie zdecydujmy się na uprawy? To z kolei katastrofa dla bioróżnorodności w dolinie… Jak wieść gminna niesie, sąsiedzi się skrzyknęli i jednak będą naciskać na gminę na podwyższenie wałów! Trzeba było nie inwestować w ten staw… Przez pół popołudnia mam takie dylematy – właśnie rozgrywamy grę Zarządzanie Doliną Rzeczną. Część z nas to rolnicy, pozostali to administracja z urzędnikiem unijnym włącznie. Możemy na własnej skórze poczuć zależności pomiędzy przyrodą
a ludźmi, naszymi działaniami a działaniami „sąsiadów”. Negocjujemy, zastanawiamy się, podejmujemy decyzje, a wszystko po to, żeby jednocześnie „wyjść na swoje” i zapewnić trwały rozwój dolinie, która jest przecież naszym wspólnym dobrem.
Teraz z kolei prowadzę firmę produkującą przydomowe oczyszczalnie ścieków. Zostałam zaproszona na spotkanie do gminy, aby przekonać do swojej oferty lokalną społeczność. Wiem, że władze gminy się wahają, bo to nowatorska technologia… Mieszkańcy w ogóle są sceptyczni. Dla części z nich brak kanalizacji nie jest problemem. Wrzawa, sprzeczne poglądy, podejrzenia, wójt przekonujący o konieczności rozwiązania problemu ścieków i wyboru jednego z rozwiązań. Mogliby się wreszcie zdecydować… Wójt i tak nieźle sobie radzi, chociaż prezentacja oferty została przełożona na następne spotkanie. Spotkanie i tak było bardzo intensywne, również dla pozostałych uczestników symulacji gminnej debaty o wspólnym problemie.
Gry i symulacje nie były jedyną metodą, za pomocą której uczyliśmy się zrozumienia wyzwań i dylematów zrównoważonego rozwoju podczas szkoły letniej zorganizowanej przez Fundację Sendzimira. Jest to jednak niewątpliwie jeden z bardziej skutecznych sposobów. Ćwiczenia tego typu odtwarzają warunki i problemy występujące w rzeczywistości, umożliwiając jednocześnie zdobycie realnego doświadczenia, a nie tylko wiedzy, jaką można wynieść z podręczników lub wykładów. Stanowią również bezcenne laboratorium umiejętności społecznych, które są kluczem do współpracy, pomagając skutecznie realizować swoje interesy tak, by nie naruszały szerszego, wspólnego dobra oraz skutecznie dążyć do wspólnych celów, pomimo rozbieżności ścierających się interesów.
Ktoś może powiedzieć, że na warsztat wzięto bardzo specyficzne sytuacje – dolina rzeczna, lokalna społeczność – lecz pojawiające się w nich problemy, mechanizmy i zachowania są uniwersalne i pojawiają się w różnych sytuacjach, w których mamy do czynienia ze złożoną grupą ludzi i koniecznością współpracy. Zrównoważony rozwój to przecież nie tylko zarządzanie ekosystemami, ale również, a może przede wszystkim, równowaga na wielu poziomach i w wielu dziedzinach życia. Dla jej zachowania kluczowe są praktyczne umiejętności współpracy i komunikacji, które właśnie, choćby odrobinę, udoskonaliliśmy."
Patrycja Romaniuk